Pesto z czosnku niedźwiedziego



Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam próbować nowych rzeczy, nowych smaków czy ich połączeń. Dlatego też marzyło mi się pesto lub cokolwiek ze świeżego czosnku niedźwiedziego. Cały rok czekania i w końcu udało się. Przyznaję się bez bicia, nie miałam odwagi sama go nazbierać, bo jakoś łudząco podobny wg mnie jest do konwalii, ale w przyszłym roku już bez obaw. Udało mi się go dostać na lokalnym targowisku i tak oto mogłam się cieszyć jego smakiem. I od razu mówię, było warto! Ci, którzy mają kawałek ogródka - koniecznie go posadźcie! To jest po prostu pyyyyyszne! 



Składniki:
pęczek czosnku niedźwiedziego
25 g orzeszków piniowych
ulubiona oliwa lub olej roślinny
opcjonalnie: ser typu parmezan, grana padano

Przygotowanie:
Jak zwykle liście trzeba dokładnie umyć i osuszyć. Należy pamiętać, że czosnek niedźwiedzi ma jedną przypadłość - krótką trwałość. Dlatego jeśli nie zużyjemy go danego dnia, to bez mycia, koniecznie chowamy do lodówki, najlepiej do komory dla owoców i warzyw, jeśli taką posiadamy.



Umyty i osuszony czosnek, rwiemy na mniejsze kawałki i pozbywamy się łodyg. Wrzucamy do malaksera lub blendera kielichowego, dosypujemy podprażone na suchej patelni i ostudzone orzeszki piniowe. Dolewamy z 2 - 3 łyżki oleju bądź oliwy i miksujemy. Jeśli mamy i chcemy dodać sera, to też go tam wrzucamy. Ile? Proponowałabym łyżkę albo dwie uprzednio startego. I gotowe. Przekładamy do jakiegoś słoiczka lub zużywamy od razu. Taka porcja wystarczy na obiad dla 3-4 osób. Im więcej dodacie pesto do makaronu, tym będzie on intensywniejszy w smaku.

Gotujemy ulubiony makaron al dente. Odcedzamy i do tego samego garnka dodajemy pesto i intensywnie mieszamy z 2-3 minuty. Możemy całość lekko podgrzewać. Obiad gotowy!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny. Znajdziesz mnie także na portalach społecznościowych takich jak: Facebook czy Instagram. Bądźmy w kontakcie! Z kulinarnym pozdrowieniem - Ostoja Lasu.